Tatry 2020 cz.2

Posted on

Cześć pierwsza – Nosal / Giewont

16.09.2020 – Dolina Pięciu Stawów Polskich / Morskie Oko
Rano podjechaliśmy z Zakopanego busem na Palenicę Białczyńską, skąd ruszyliśmy asfaltówką w kierunku Morskiego Oka.

Przy Wodogrzmotach Mickiewicza odbiliśmy na szlak zielony prowadzący do Doliny Roztoki. Wodogrzmoty Mickiewicza to wodospady na potoku Roztoka powstałe w miejscu, gdzie boczna Dolina Roztoki „zawieszona” jest nad Doliną Białki. Wysokość 120m woda pokonuje trzema wodospadami.

Dotarliśmy do skrzyżowania z czarnym szlakiem łącznikowym, znajdującym się blisko wyciągu towarowego (1430 m), którym to dostarczany dalej jest towar do najwyżej położonego schroniska w Polsce (1672 m) – czyli Schroniska PTTK w Dolinie Pięciu Stawów. Tu się na trochę rozdzieliliśmy – Ania poszła krótszym, ale bardziej stromym czarnym szlakiem bezpośrednio do schroniska, a ja dalej zielonym w kierunku wodospadu Siklawa.

Wodospad Siklawa ma 70 metrów wysokości, spada z progu Ściany Stawiarskiej oddzielającej dolinę Pięciu Stawów Polskich od Doliny Roztoki.

Przy Wielkim Stawie zmieniłem szlak na niebieski, idąc wzdłuż Małego i Przedniego Stawu w kierunku schroniska.

Spotkaliśmy się przy schronisku, gdzie czekała już Ania z zimnym piwkiem (chyba najdroższym jakie piłem, bo jedno kosztowało 24 zł (ale, jak się później okazało 10 zł – to zwrotna kaucja za ładny plastikowy kubek). Po ok. półgodzinnym odpoczynku ruszyliśmy dalej w kierunku Morskiego Oka. I w zasadzie od tego miejsca było już tylko trudniej, bardziej męcząco i w mocnym słońcu.

Zejście niebieskim szlakiem też nie należało do łatwych. Współczuliśmy idącym w przeciwnym kierunku. Przy Morskim Oku tradycyjnie tłumy turystów.

Z Morskiego Oka wróciliśmy asfaltowym czerwonym szlakiem.

17.09.2020 – Dolina Kościeliska

18.09.2020 – Zakopane
Ten dzień spędziliśmy na spacerowaniu po Zakopanym. Rano podeszliśmy do opuszczonego ośrodka na obrzeżach, który mijaliśmy idąc na Giewont. Podobno parę lat temu kupiła go warszawska firma i chciała na jego miejscu postawić jeszcze większy hotel, ale przeciwko temu protestowali okoliczni mieszkańcy.

Kolejnym punktem dnia była Wielka Krokiew im. Stanisława Marusarza. Akurat były treningi skoczków, chyba ze Słowacji, także mogliśmy popatrzeć na skoki zarówno z góry skoczni jak i z dolnych trybun.

Po obiedzie w naszym ulubionym „barze mlecznym” przyszedł czas na spacer głównym deptakiem stolicy Tatr – czyli przez Krupówki.

Skusiliśmy się obejrzeć Galerię Figur Stalowych, znajdującą się na podziemnym piętrze zakopiańskiego centrum handlowego. Poczuliśmy się jak małe dzieci 🙂

19.09.2020 – powrót do domu
W zasadzie jak pierwszego dnia przyjechaliśmy i zaparkowaliśmy auto pod naszym pensjonatem, tak stało do dnia wyjazdu.

Postanowiliśmy od Krakowa jechać „bocznymi drogami”, mijając Częstochowę i „gierkówkę” – ta trasa bardzo nam się spodobała – może była troszkę dłuższa czasowo, ale za to był zdecydowanie mniejszy na niej ruch.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *