Podlasie 2020 cz.2

Posted on

21.07.2020
Jedziemy dalej zwiedzając Podlasie. Oczywiście nie mogło zabraknąć „szlaku tatarskiego”. Jeden z (dwóch na szlaku) meczetów znajduje się w Bohonikach.

To drewniana muzułmańska budowla sakralna z drugiej połowy XIX wieku. By go zwiedzić trzeba zadzwonić do Pani Eugenii, która po krótkim czasie przyjechała na rowerze 🙂 Przy wejściu zdejmujemy buty, dalej (w małym pomieszczeniu dla kobiet) kupujemy bilety 3/5zł, przechodzimy do głównego pomieszczenia (części dla mężczyzn, podczas zwiedzania mogły oczywiście wejść tam i panie), słuchamy o krótkiej historii meczetu i o tym skąd Tatarzy znaleźli się na ziemiach polskich.

Meczet w Bohonikach.

Najważniejszą częścią sali męskiej jest mihrab – wnęka w ścianie, która zawsze jest skierowana w kierunku Mekki (miejsca świętego dla muzułmanów) oraz minbar – rodzaj kazalnicy, z którego imam wygłasza kazanie.

Podjechaliśmy też zobaczyć muzułmański cmentarz, czyli mizar, znajdujący się na końcu wsi.

Przejeżdżaliśmy przez Krynki, miejscowość najbardziej znaną z… ronda. Mo ono najwięcej w Polsce odchodzących ulic, bo aż 12 ( większe rondo znajduje się tylko w Paryżu). Tu też spróbowaliśmy podlaskiej baby ziemniaczanej.

Cerkiew prawosławna pw. Narodzenia NMP (z 1864 r.)
Budynek dawnej Bożnicy (synagogi) w Krynkach.

Po wyjechaniu z Krynek, nie pojechaliśmy dalej asfaltową drogą lecz piaszczystą prowadzącą wgłąb lasów. Chcieliśmy znaleźć pozostałości tajemniczej świątyni proroka Ilji. Nie było to łatwe, nie działał tam GPS, i w zasadzie nikogo i niczego (zabudowań) nie mijaliśmy jadąc kilkanaście km po lasach. Gdy powoli przychodziła myśl by zawrócić przy drodze spotkaliśmy chyba dawnego leśniczego, który to wracał ze zbierania jagód. Narysował nam mapę i ruszyliśmy dalej, zjeżdżając jeszcze w bardziej dzikie leśne drogi. Najpierw dotarliśmy do cerkwi, znajdującej się na polanie w lesie i tu też przyjechał z przeciwnej strony samochód z turystami, także nie byliśmy już sami.

Cerkiew p.w. Św. Jana Chrzciciela – Świątynia Proroka Ilji

Cerkiew powstała z inicjatywy Eliasza Klimowicza zwanego później prorokiem Ilją. Było on zwykłem niepiśmiennym chłopem, ale aby móc odprawiać nabożeństwa Eliasz zgodził się wstąpić do zakonu, jednak kilka dni później zrzekł się wszystkiego, łącznie z religią prawosławną. Cerkiew oddał katolikom. Postanowił stworzyć własną religię i zamierzał zbudować nową stolicę świata – Wierszalin na polanie w Puszczy Knyszyńskiej.

By dotrzeć do pozostałości zabudowań Wierszalina i ruin niedokończonej świątyni należało pojechać jeszcze kilka km dalej – tu nawet spotkaliśmy kilku turystów na rowerach. Miejsce bardzo tajemnicze – polecam artykuł o tym miejscu i o proroku Ilji na: Imperium proroka na Podlasiu. Kim był tajemniczy Ilja?

Ruiny świątynki proroka Ilji.

Polecam też filmik, znaleziony na youtube o tym interesującym miejscu.

Po tych wszystkich emocjach pojechaliśmy dalej w kierunku Kruszynian.

Drugą miejscowością związaną z kulturą tatarską są Kruszyniany, do której dotarliśmy przed godz. 17. Ale udało nam go się jeszcze zwiedzić i wewnątrz (bilety 5/3 zł). Tym razem o historii meczetu jak i o Tatarach opowiadał nam rodowity Tatar – Dżemil Gembicki. Meczet pochodzi z XVIII wieku, ale jego historia sięga króla Jana III Sobieskiego. Dla zainteresowanych niedawno na wp.pl pojawił się filmik.

Meczet w Kruszynianach
Alicja – kolekcjonerka pocztówek i pieczątek.

Do małej wioski Słobótka (okolice Zalewu Siemianowskiego), w której to mieliśmy zarezerwowaną agroturystkę na pozostałe dni, dotarliśmy na sam zachód słońca.

22.07.2020
Tego dnia w planie był wyjazd autem na zachód i obejrzenie kilku cerkwi i popularnej „krainy otwartych okiennic”.

Ale zaczęliśmy zwiedzanie od Skitu św. Antoniego i Teodozjusza Kijowsko-Pieczerskich w Odrynkach – jedynej prawosławnej pustelni w Polsce. Skit w Odrynkach powstał w 2009r., 4 lata później, cerkiew wyświęcił Metropolita Sawa. Ze wsi dojeżdża się do niego polną drogą. Otoczony jest wodą, poza głównym wejściem. Na terenie znajduje się kilka budynków, których parę możemy zwiedzić. O historii pustelni można przeczytać na stornie skitu. Samo miejsce na nas troszkę zrobiło wrażenie „komercyjnego”, ale na pewno warto je odwiedzić.

Z Odrynek pojechaliśmy do miejscowości Narew. Zatrzymaliśmy się na chwilę przy drewnianym kościółku (zbudowanym w latach 1738-48), niestety zamkniętym.

Kościół Wniebowzięcia NMP i Św. Stanisława Biskupa Męczennika w Narwi.

Do Narwi skręciliśmy przede wszystkim by zobaczyć jedną z popularniejszych cerkwi na Podlasiu. Mieliśmy szczęście, bo akurat była sprzątana i mogliśmy obejrzeć wnętrza świątyni. Cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego zbudowana została na planie krzyża łacińskiego w XIX wieku (choć pierwsza cerkiew stała tu już w 1560 roku). W 1990 roku niemal cały wystrój świątyni spłonął, ale parafianie szybko zrekonstruowali wnętrze.

Cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Narwi.

Na Podlasiu za wiele stacji paliw nie ma, ale akurat w Narwii była, także musieliśmy zatankować. Przy stacji na ekspozycji kilka wojskowych pojazdów.

Kraina otwartych okiennic – jedna z najbardziej znanych atrakcji Podlasia to szlak wiodący przez wsie:  Trześcianka, Soce i Puchły. W każdej z tych wsi znajdziemy drewniane domy z kolorowo zdobionymi okiennicami. Najpierw przejeżdżaliśmy przez Trześciankę, po której też przespacerowaliśmy się na piechotę.

Cerkiew św. Michała Archanioła w Trześciance wzniesiona została w latach 1864-67, na miejscu spalonej cerkwi w 1835 roku. Ogrodzona jest XIX-wiecznym murem z kamienia polnego. Z historią budowy wiąże się legenda, mówiąca o tym iż pewien mężczyzna kupił u Żyda drewno pod budowę domu. Gdy je przerąbał wysypały się złote monety, które przeznaczył na budowę cerkwi.

Zatrzymaliśmy się też przy dwóch cerkwiach cmentarnych.

Cerkiew cmentarna p.w. św. Jana Teologa z 1824 r.
Cerkiew pw. św. Jerzego w Rybołach z 1874 r.

CZEŚĆ TRZECIA LINK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *